Wszystko o profesor Marii Magdalenie alias Dżumie alias Kryni . Blog nie ma być prześmiewczy, lecz chwalebny. Ot co.
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Okej, teraz go zarymuję Są nowiny Skurwysyny... dziewczyny... Są nowiny Z wykopaliska mej skamieliny
No dobra, ci co mnie znają wiedzieli od samego początku, że długo tego bloga nie pociągnę. Tak już mam, że nie potrafię robić tego samego zbyt długo. No u was też wytrzymałam jakieś półtora miesiąca :p.
A informacja o tym jakoby M. M. rozjechała swego psa po pijaku już kompletnie mnie dobiła. Nistety nie udźwignę tego. Ta pani mnie przerasta.
Pozzzdro!
niedziela, 29 listopada 2009
Parę wkestii w sprawie, bo długo już mnie tutaj nie było.
Przydługi wstęp
Tak. Co poniektórzy zaczęli sądzić, że zaprzestałam już prowadzenia tego bloga. To prawda, że słomiany zapał nie jest mi obcy, a i ciężko pisać o kimś kogo prawie w ogóle niema, ale na litość boską! To nie świadczyło by o mnie za dobrze. Ba! Nie mogłabym nawet spojrzeć, drodzy czytelnicy, w Wasze poczciwe twarzyczki bądź mordy, gdybym miała zakończyć tę działalność po dwóch wpisach. Właśnie wpisach. Bo "notka" to głupie słowo, a "post" to okres, podczas którego powstrzymujemy się od jedzenia, a nie wpis na blogu. I gówno mnie obchodzi, że "post" to także "poczta" po angielsku. Ale jak ja wulgarnie się zachowuję! Ach! Co by na to powiedziała prof. Maria Magdalena? I tym troszkę niezgrabnym retorycznym pytaniem pozwolę sobie przejść do meritum tego bloga...
Hrynio-bus czerwony przez ulice mego miasta mknie...
Tak jak w podtytule. Tym razem postanowiłam zwrócić uwagę szanownych czytelników na pojazd prof. Marii Magdaleny zwanym Hrynio-busem. Jest to dość wysłużony czerwony fiat panda, niby niepozorny, a jednak sprawiający, że na jego widok bądź brak widoku, uczniowie doznają głębokiego rozczarowania, goryczy lub prawdziwej ekstazy. To które z wymienionych powyżej stanów emocjonalnych odpowiada jakim wydarzeniom, pozostawiam czytelnikom do własnej interpretacji, która zapewne oprze się na własnych doświadczeniach. Za dużo tu zdań kilkukrotnie, podrzędnie złożonych. Może to jakoś zobrazuję, uporządkuję.
a) Widzisz wehikuł prof. Marii Magdaleny
b) Nie widzisz wehikułu prof. Marii Magdaleny
* wielka radość – prof. znów jest z nami! * rozczarowanie, strach, smutek, gorycz.
Jeżeli potraktowałam Was tym schematem jak kretynów, to przepraszam, nie chciałam. Ale w końcu schematy to bardzo pożyteczna rzecz, że tak delikatnie, wręcz niezauważalnie nawiąże do metody nauczania innego profesora, którego alter ego jest koń.
Alicja Bachleda-Curuś-Farrell…
… uczennicą prof. Marii Magdaleny! Mało kto wie o tym fakcie, dlatego pomyślałam, że warto by było o nim wspomnieć. Tak Alicja Bachleda Curuś miała indywidualne lekcje z naszą kochaną profesor ! To musiał być bardzo miło i mądrze spędzony czas dla obu tych pięknych blondynek! Myślę, że nie będzie nadinterpretacją, gdy napiszę, iż wpływ tych lekcji można obserwować w grze Alicji Bachledy-Curuś. Sposób w jaki aktorka interpretuje swoje role filmowe, jej decyzje: w którym filmie zagrać, a który odrzucić, jaką sukienkę ubrać na galę, a jakiej nie… A może po wejściu przebiorę się w gustowny szalodywanik? Krótko mówiąc w tak poważnym zawodzie, jaki obrała Alicja Bachleda-Curuś potrzeba mistrza. I chyba nie muszę mówić kto nim był. Kto nim Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ był.
Negatywne stany psychiczne…
To coś co towarzyszy nam każdego dnia. Dlatego jesteśmy zmęczeni, znudzeni i nieprzyjemni. Na pewnej lekcji profesor zachęcała nas do bycia lepszymi! Dobrymi, sympatycznymi ludźmi tj. do pozytywnych stanów psychicznych. Jak osiągnąć taki stan? Polityczna poprawność nie pozawala mi na napisanie całej instrukcji, ale nie chcę Was zostawiać samych z tym problemem. Ach, poco wyrzuciłam swoją pracę badawczą na biologię „Jak szybko wyhodować dorodną marihuanę”? No nic. Wyroczni w Delfach też już o to nie zapytamy. A może wystarczy kupić jedną gorzką żołądkową, jej zawartość połączyć z moczem swojego psa i podsunąć kumplowi mówiąc, że to piwo z wkładką? Pytanie tylko kto z nas będzie miał ten pozytywny stan psychiczny.
Swoją religię traktuj tak jak własne genitalia. Nie pokazuj jej publicznie i nie wpychaj dzieciom.
To jest zdanie którego prof. Marii Magdalena na pewno by nie powiedziała.
piątek, 06 listopada 2009
Zapanowały wieki ciemne...
Bo nie ma już z nami Tej, która przyświacała nam w każdy dzień, która była dla nas jak słońce, księżyc i wszystkie inne gwiazdy na niebie.
Pracuję umysłowo bardzo ciężko, by godnie opisać i uczcić kochaną Marię Magdalenę. Piszę ody na jej cześć, a więc utwory jak najbardziej poważne, jak i żartobliwe (o Pani przebacz) fraszki, filgliki. Lecz nie czas i pora nie ta, by je tutaj publikować.
Prof. Krynia odeszła...Nie na długo miejmy nadzieję. To przecież mocna osoba o solidnej posturze. Jej nie może zmóc byle choroba! Lecz... życie codzinnie stawia nam liczne przeszkody, przeciwności losu mnożą się i nawet taka persona jak M. M. nie może ich ominąć. Ba! Jako, że jest to jednostka wybitna, mierzy się z nimi częściej niż zwykli ludzie. Ponieważ bierze na swe potężne, solidne, muskularne, a jednocześnie smukłe i delikatne niczym opuszek mulutkiego palca u muzy Melponeme, bary więcej niż inni. Należy jednak pamietać, iż zawsze wygrywa. Bo dobro zawsze musi zwycięzyć.
Tym razem kapitan Maria Magdalena zmierzy się z własnym woreczkiem żółciowym. Postanowiła nie dać mu żadnych szans. Chce go raz na zawsze zniszczyć, zdławić. Nie lęka się o swoje późniejsze wewnętrzne ja bez woreczka, gdyż wie, że istotę człowieka nie budują liczne narządy wewnętrze lecz wewnętrzny głos sumienia - dajmonion.
Słyszałam opinię, że w woreczku żółciowym prof. Marii Magdaleny zelęgły się ka-mie-nie. Kamień to rzecz usosabiana z nieprzyjemnym zimnem, a w zestawieniu frazeologicznym z sercem, oznacza osobę bez uczuć, nie wrażliwą na innych ludzi. Normalnie powiedziałabym, że to ironia - kamień zalągł się w ciele osoby tak poczciwej, szlachetnej, dobrej o ogromnym sercu! A jednak mając w pamięci słowa prof, powtórzę za nią:"To istna groteska. To znaczy hy-bry-da". Z poprawnym polskim akcentem, a więc na przedostatnią sylabę.
Drogie koleżanki, drodzy koledzy. Mamy moralny obowiązek, aby choć raz dziennie przez ten czas rozłąki z naszym mistrzem, pomyśleć o woreczku żółciowym - a więc przeszkodach naszego zycia. O tym jak z nimi walczyć! Prof. pokazała nam jak je zwalczać! Wskazała nam jedyną słuszną drogę, czyli zamordyzm! I tak przykładowo:
- koleżanka z bursy narzeka, że nie sprzątasz w pokoju - idź do jej łóżka i odlej się,
- idąc ulicą zaczepiają cię żebracy - zbij i ch a potem okradnij,
- murzyn nastapił w autobusie na twą stopę - rzuć w niego bananem,
- ukradli ci portfel - zrób napad na Cukiernię "Michalscy"...
To tyle jedne z wielu pożytecznych rzeczy, jakich możesz dokonać. Które mogą być Twoim woreczkiem.
Bo Ona by tego chciała... Bo Ona by to zrobiła. Bo Ona by jeszcze po tym wszystkim z triumfem się uśmiechnęła. Bądź jak kto woli - triumfująco. Bo świat należy do Niej. Więc jeśli chcesz, aby choć jego najmniejszy skrawek był twój, zacznij się uczyć od Mistrza, od zaraz. No już!
poniedziałek, 02 listopada 2009
Po-krót-ce-po-co-dla-cze-go-i-na-co-to-ko-mu.
Jestem hardcorem. W przeciągu trzech dni załozyłam, założyłam, usunęłam i jeszcze raz założyłam blog. A wszystko w celu zapewnienia sobie pełnej konspiracji, przy pisaniu tego wiekopomnego dzieła. Here we go :)
Uwielbiam cytować samą siebie! :))
"Blog ten powstał 30 października ok. godziny 21 z przyczyn nie do końca dla mnie zrozumiałych. Prawdopodobnie działałam pod jakimś impulsem, który to kazał mi go założyć, nie rozumiejąc dlaczego właściwie to robię. I można by tak dalej tłumaczyć się z tego strasznego czynu założenia bloga, gdyby nie pewien szacunek do czytelnika, który każe zamilknąć choć przez chwilę. Przynajmniej na ten idiotyczny temat.
O kim jest ten blog? Oczywiście o profesor Marii Magdalenie. Zwanej różnorako. Mnie najbardziej podobają sie pseudonimy "Krynia" - w staropolszczyźnie "h" czytano jak "k", DŻuma - prof. wymawia tę nazwę zarówno przed "d" jak i "ż". Tak, właśnie te mi się podobają! Chociaż jest ich naprawdę mnóstwo... Tym razem z szacunku do czytelnika nie będę ich tutaj wszystkich wymieniać.
Dlaczego o prof. Hhhrhrrhrrr? Odpowiedź jest prosta. Jest to nietuzinkowa osoba. Uczy pewnego języka (pol?) w pewnej szkole i krążą o niej od dawna liczne pogłoski. Lecz ten blog nie będzie poświęcony plotkom na temat tejże persony, gdyż godność moja na to nie pozwala. Zwrócę raczej uwagę na pewne ciekawostki związane z tą panią. Postaram się jednak za nadto nie rozpowszechniać tego bloga o co wtajemniczonych również proszę. To byłoby po prostu... niemądre.
Kończąc chciałabym zachęcić wszystkich, którzy wiedzą o kim mowa i również są, jeśli nie zafascynowani osobą pani Marii Magdaleny, to chociaż doceniają jej inność, w czynieniu niewątpliwego dobra, jakim jest dzielenie się ze mną kolejnymi spostrzeżeniami, aforyzmami, które płyną z ust tej dobrodusznej kobiety. Najlepiej ustnie. :))))))))))
Pozzzzzdro600
piątek, 30 października 2009, (cenzura)
Komentarze
chesty
2009/10/30 22:38:17
Pozwól, że pokrótce opiszę uczucia towarzyszące mi w chwili otwarcia tego blogu: ciekawość, zdumienie, zadziwienie, oszołomienie, rozbawienie, zgroza, rozpacz. A to wszystko tylko po przeczytaniu nagłówka i podtytułu. Dziękuję za uwagę.
-
leoika33
2009/11/01 12:39:10
A skąd ty masz taka wiedzę dziecko? Pozwól, że gorliwie będę Cie wspomagać w głoszeniu chwały tejże skromnej i jakże niedocenianej dotychczas w szerszym świecie persony. Sadze, ze impulsem nakłaniającym Cię do stworzenia tego wiekowego dzieła było podświadome pragnienie podążania śladami jakże wybitnego kronikarza Galla Anonima. Podobnie jak on będziesz chronić wielka postać od zapomnienia i niszczycielskich zębów czasu! A więc powodzenia, wielkiej muzy i sił, aby nie zaniechać tworzenia tego natchnionego dzieła, tak potrzebnego potomnym! Niechaj święty Aleksy będzie z tobą!!
-
dhwanimahiya
2009/11/01 20:09:08
Szaleństwo! Nie,co ja mówię,to po prostu hy-bry-da! Tak,czy inaczej to wzruszające chansons de geste będzie miłym przerywnikiem od szarości szkolnej egzystencji(naturalnie takim przerywnikiem są same lekcje z krynicą mądrości Krynią). Mam nadzieję że wkrótce pojawi się jakaś notatka merytoryczna.Może po jutrzejszej lekcji,gdzie będziemy wystawiać or-gia-sty-czną scenę ze św Augustynem i rządzami w roli głównej:D"
|
|